STRONA GŁÓWNA


BLOG



specyfika urzędnika


Składałem dziś w pewnym powiacie pewne dokumenty. Dokumentów było sporo, więc były w kolorowej teczce, zapinanej na dwa...eeee zapięcia. teczka miała u góry rączkę z plastiku, coby było ja za co zapłac.
Dokumenty składałem w sekretariacie urzędu na ręce zezowatej urzędniczki młodej wiekiem.
W celu złożenia dokumentów wyjmnąłem je z teczki, pani zaczęła je przeglądac przybijac stempelki...
chcąc ułatwic sprawę i coby zmniejszyc szansę zagnięcia i popierdolenia sie moich dokumentów z innymi dokumentami, zaproponowałem, że zostawię je w tej teczce, w której je przyniesłem.
(uwaga zaczyna sie akcja właściwa)

Pani urzędniczka z zezem - w tej teczce????
Ja - tak w tej
PUZZ: - w takiej ładnej teczce - w tonie dało się wuczuc niedowierzanie w to iż mogę się pozbyc kawałk tektury z plastikowym chwytadłem
J: no tak
PUZZ: nie szkoda panu takiej teczki
J: no dobra to teczkę zabiorę - no szkoda mi było takiej pięknej teczki - przemyślałem sprawę na chłodno
PUZZ: wie pan gdyby pan zostawił te dokumenty w tej teczce to ja bym sobie tą teczke wzięła (sic!)

No proszę, jaka szczera dziołcha!!!!

Skończyło się na tym, że dokumenty złożyłem, teczkę podarowałem PUZZ (po chuj ma kraśc - żal mi się zrobiło bliźniego). W zamian dostałem mapę powiatu (tylko mam nikomu nie mówic że ja dostałem) oraz teczkę na sznurowadło wiązaną.

Fajnie prawda???


2008-05-09 16:10:12 skomentuj (16)